Przez długie powojenne dekady Warszawa obchodziła swoje święto 17 stycznia, w rocznicę wyzwolenia spod niemieckiej okupacji. Uchwałą z 19 kwietnia 1991 roku Rada Warszawy przesunęła tę datę na 21 kwietnia, kiedy to ponad dwieście lat wcześniej Sejm Czteroletni uchwalił ustawę o miastach. Dzięki niej Warszawa dostała nowoczesny ustrój, a na czele jej władz stanął prezydent. 16 stycznia 2003 roku stołeczni radni, na wniosek SLD, zadecydowali, że Święto Stolicy zostanie przeniesione na 1 sierpnia, czyli dzień wybuchu Powstania Warszawskiego. Decyzja ta natychmiast wywołała falę protestów.
Pierwszy głos sprzeciwu
Na łamach naszego tygodnika jako pierwszy przeciwko uchwale zaprotestował podpułkownik Mieczysław Brzezicki:
Na Powązkach, pod skromnymi żołnierskimi krzyżami, spoczywają DZIECI WARSZAWY – jej obrońcy, bohaterowie. Walczyli mężnie i godnie. Mężnie i godnie ginęli w nierównej walce. Ich krew zrosiła nieomal każdą warszawską ulicę, każdy warszawski dom… Każde warszawskie podwórko, park, skwer… Czym sobie Oni zasłużyli, aby w rocznicę powstańczego zrywu zamiast wycia syren, rozległy się w Warszawie taneczne melodie? Czym sobie Oni na to zasłużyli?!
ppłk Mieczysław Brzezicki
Listy czytelników
Do redakcji zaczęły napływać listy, faksy i e-maile. Pisali czytelnicy, posłowie, samorządowcy, organy władzy dzielnicowej, kombatanci i organizacje kombatanckie. Przypomnijmy, co zostało wtedy nadesłane.
Mieszkańcy Warszawy przywykli, że 1-go sierpnia, rokrocznie i od lat, idzie się na Powązki, odwiedza powstańcze kwatery, zapala „światełka pamięci”… Że harcerze trzymają warty przy pomnikach i tablicach… Że w kościołach odprawiane są msze św. w intencji poległych. A teraz co? Proszę, przekażcie radnym, że nikt i nikomu nie nakazywał, aby w dniu 1-go sierpnia odwiedzać powstańcze groby. Nikt tam nikogo nie pędził, jak kiedyś na pochód 1-Majowy. Ludzie chodzili z własnej woli. Taki sposób obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego przekazali nam rodzice a my – naszym dzieciom. I niech nikt nie waży się tego zmieniać.
Anna N., Wieczfnia, woj. mazowieckie
Dzień 1 sierpnia to dla mieszkańców Warszawy rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Rocznica wielkiego zrywu patriotycznego, jednego z największych w historii Polski, ale zarazem rocznica przypominająca o zagładzie miasta, o śmierci jego mieszkańców, o ruinach i zgliszczach, o przemocy i gwałcie. I niech taką pozostanie – skłaniającą do zadumy i refleksji, rocznicą bolesną, rocznicą hołdu dla tych, którzy w imię najwyższych wartości podjęli nierówną walkę. Nie rozmywajmy wymowy tego dnia.
Stanowisko Rady Dzielnicy Żoliborz
W czasie Powstania byłam łączniczką – Zgrupowanie majora „Roga”, batalion rotmistrza „Bończy”, 120 kompania porucznika „Mirosławskiego”. Moją koleżanką ze szkoły i z Powstania była Lucynka Brzezicka – ś. p. Żona płk Brzezickiego. Ona straciła w Powstaniu dwóch nastoletnich braci. Ja straciłam Rodziców, którzy zginęli pod gruzami domu przy ul. Piwnej. Pod gruzami zginęła w Śródmieściu moja dalsza rodzina. To wstyd i hańba zgłosić pomysł i uchwalić, żeby ŚWIĘTOWAĆ w dzień wybuchu Powstania! Przecież Powstanie to martyrologia!
Barbara Niewiadomska
W czasie Powstania bohaterem był każdy mieszkaniec Warszawy – ci, co zginęli od kul i ci, co legli pod gruzami. Ci, którzy dostali się do niewoli i ci, którym dane było witać „pierwszy dzień wolności”. Dzień 1 sierpnia ma w tradycji Warszawy swoją „barwę” i „kształt”. Odmienne od wszelkich innych obchodów rocznicowych. Sobie tylko właściwe. I NIECH TAK ZOSTANIE. A na Święto Stolicy poszukajmy radosnych dat!
Grażyna Wasilewska, nauczycielka historii
Określenie Święto kojarzy się nam raczej z hucznymi zabawami i festynami, nie przystoi go organizować w dniu rocznicy Powstania Warszawskiego. Dla upamiętnienia poległych oraz uhonorowania żołnierzy i ludzi, którzy przeżyli wojnę i pamiętają jej tragiczne skutki, jest jeszcze co najmniej za wcześnie ustanawiać Święto Warszawy w tak pamiętnym dniu.
Janusz Gomoński, płk w st. spocz.
Pomysł, by dzień 1 Sierpnia obchodzić na zabawach i festynach, jest naigrywaniem się z heroizmu pokolenia Kolumbów i poświęcenia mieszkańców Warszawy. Przypominałoby to karuzelę, którą Niemcy ustawili pod bramą Getta. Reakcja środowisk kombatanckich wskazuje, że uchwałę Rady Warszawy stanowiącą o Święcie Warszawy w dniu 1 Sierpnia, odbierają oni jako próbę anihilacji tradycji obchodzenia tego dnia na Powązkach i w świątyniach. Jeśli więc Pierwszy Sierpnia miałby być Świętem Warszawy, to tylko w chrześcijańskim rozumieniu tego pojęcia: jako dzień pamięci i czci.
Bartłomiej Szrajber, poseł na Sejm RP
Rada Dzielnicy Praga Południe m. st. Warszawy stoi na stanowisku, że 1 sierpnia nie może być dniem zabaw i festynów, które zwykle są organizowane w dniu Święta Warszawy. Koncerty, rewie i występy artystyczne zdecydowanie nie pasują do poważnego charakteru tego dnia. Niech 1 sierpnia będzie dniem refleksji, pamięci i modlitwy, dniem hołdu złożonym wszystkim poległym w walce o wolność i niepodległość Ojczyzny.
Stanowisko Rady Dzielnicy Praga Południe
Bilans powstania
Warto pamiętać o liczbach. Obok 18 tysięcy powstańców poległych w walce z hitlerowskim okupantem zginęło 180 tysięcy cywilnych mieszkańców Warszawy. Zniszczeniu uległo około 80 procent zabudowy miasta. Na miejscu stolicy, po upadku powstania, zostało bezludne morze ruin, a pomiędzy gruzami dziesiątki, setki, tysiące grobów. Bohaterskiemu Miastu oddawali hołd mężowie stanu, wybitni uczeni i wojskowi, opiewali je pisarze i poeci. Do stołecznych radnych zaapelował wówczas Stanisław Korwin-Szymanowski, żołnierz drugiej wojny światowej:
Zwracam się do Was Radni Rady Miasta Warszawy! Zechciejcie się opamiętać i nie brnijcie w ślepy zaułek bezgranicznej bezmyślności! Prosi Was o to 78. letni uczestnik wojny, były żołnierz AK i 1-ej Armii Wojska Polskiego. Prosi Was o to wieloletni więzień z okresu stalinowskiego. Zechciejcie zachować umiar, a nade wszystko rozsądek.
Stanisław Korwin-Szymanowski
Dzień Pamięci Warszawy
Pod naciskiem społeczności warszawskiej Rada Warszawy skorygowała swoją decyzję. 1 sierpnia został ostatecznie ustanowiony Dniem Pamięci Warszawy, a nie Świętem Stolicy. Jeżeli „Czas Warszawski” miał udział w skłonieniu radnych do rewizji ich uchwały, to jako redakcja uważamy, że przysłużyliśmy się słusznej sprawie.













